Marzenie o kąpieli w basenie

Jestem Szymon i żyję z porażeniem mózgowym. W swoim życiu miałem do czynienia z różnymi opiekunami i asystentami. Jednych pamiętam dobrze i miło wspominam. O innych wolałbym zapomnieć, ale nie jest łatwe. Zwłaszcza do opiekunów jakoś nie miałem szczęścia.
Ale jestem uparty i potrafię zadbać o swoje. Chcę być jak najbardziej niezależny, ale mam też świadomość własnych ograniczeń. Dlatego potrzebuję wsparcia życzliwych ludzi. Oprócz opiekunki z pomocy społecznej przychodzi do mnie asystent z Fundacji Sowelo.
Lubię chodzić na spacery. Kiedy korzystam ze zwykłego wózka towarzyszy mi właśnie asystent. Mam też wózek elektryczny. Mimo, że znajomi odradzają mi korzystanie z niego bez asysty, to ja lubię sam pojechać po zakupy lub odwiedzić znajomego. Nawet jeśli po drodze będę miał jakieś przygody.
Kilka miesięcy temu zacząłem chodzić na boccię. Jest fajnie, wciągnąłem się, ale czegoś mi brakowało. Dopiero kiedy dowiedziałem się o możliwości korzystania z basenu, który jest niedaleko, poczułem wielką radość. Wiedziałem, że to jest to! Najlepiej czuję się w wodzie, bo wtedy znika moje poczucie uwięzienia w ciele. Tylko, że do tej pory mogłem się tym cieszyć kilka razy w życiu.
Wystarałem się o dofinansowanie na zakup i montaż specjalnego podnośnika w łazience, abym mógł korzystać z wanny. Ale to nie to samo. Dlatego myśl o regularnym bywaniu na basenie dodała mi skrzydeł.
Jednak mój asystent nie zgodził się na towarzyszenie mi w wyjazdach na basen. Mimo, że tylko na tym miała polegać jego rola. Na miejscu są przeszkoleni ludzie, którzy są ze mną w basenie. Zastanawiałem się, czy mogę poprosić o zmianę asystenta w trakcie trwania umowy. Zadzwoniłem do Fundacji Sowelo i zapytałem.
I teraz przychodzi do mnie Zbyszek, z którym nie tylko jeżdżę na basen czy boccię. Już dwa razy odwiedziliśmy mojego ojca, który mieszka w małej miejscowości oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów. Sam to zaproponował.
Niedawno, po wyjeździe z marketu, nagle straciłem wzrok. Z pomocą przechodniów wróciłem do domu. Okazało się, że mam jaskrę. Czekam na operację. Oczywiście z boccii musiałem na razie zrezygnować… ale na basen jeżdżę dalej.
Przedstawiane treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego.
Treść powstała w ramach Projektu: „Ty druha we mnie masz!” finansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego w 2025 roku.


Projekt współfinansowany ze środków ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego w 2025 roku