Co dwie głowy…

Jestem Marcin. Staram się bardzo dbać o swoje zdrowie. Sporo czytam na ten temat, korzystam z porad. Chodzę na różne prelekcje i prezentacje. Kiedy masz orzeczenie o niepełnosprawności to dbanie o siebie staje się bardziej oczywiste i konieczne. Przynajmniej dla mnie.
Świat idzie naprzód. W nauce i medycynie, co chwila, ogłaszane są jakieś odkrycia. Prezentowane są nowe lekarstwa, terapie czy urządzenia, które mają przywrócić zdrowie. Warto być na czasie. A firmy z tej branży coraz częściej pukają do drzwi. Nie trzeba nawet szukać. Kłopot w tym, że łatwo można paść ofiarą naciągaczy. Prawdopodobnie sam byłbym jedną z nich, gdyby nie obecność mojego asystenta z Fundacji Sowelo.
Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną firma, oferująca nowoczesny sprzęt do rehabilitacji. Postanowiłem pójść na prezentację. Zwłaszcza, że każdy z uczestników miał na koniec otrzymać ciśnieniomierz na palec. Codziennie mierzę sobie ciśnienie i taki gadżet bardzo by się przydał. Powiedziałem o tym mojemu asystentowi Pawłowi. Od początku był sceptyczny, ale widząc moje podekscytowanie postanowił ze mną pojechać.
Na miejscu zastaliśmy kilkoro organizatorów i liczną grupę takich, jak ja poszukiwaczy nowości i cudownych rozwiązań. Kiedy wybiła ustalona godzina po kolei zaczęliśmy wchodzić na salę. Zaraz za drzwiami stało biurko, a za nim dwoje uśmiechniętych ludzi spisywało nasze dane. Ze mną wszystko przebiegło sprawnie i szybko, ale sytuacja nagle się zmieniła, gdy przyszła kolej na mojego towarzysza. Kiedy siedząca za biurkiem pani usłyszała, że jest asystentem osobistym i reprezentuje Fundację Sowelo uśmiech zniknął z jej twarzy. Po chwili konsternacji wstała, wzięła nas pod ręce i wyprowadziła z sali. Za drzwiami wręczyła mi ciśnieniomierz i powiedziała, że możemy już iść. Tym razem to mój asystent się uśmiechał. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy. Na korytarzu usłyszeliśmy tylko, jak ktoś z oczekujących na wejście mówi „Pewnie to nabijanie ludzi w butelkę, jak zawsze”!
Do dzisiaj nie wiem, o co tak naprawdę chodziło, ale nie miało to z uczciwością wiele wspólnego. Dobrze, że był przy mnie asystent, bo inaczej mógłbym dać się nabrać i stracić pieniądze. Ciśnieniomierz okazał się bezwartościowym przedmiotem, bo nawet nie zadziałał.
Jak to się dziwnie składa. W jednej chwili mogłem być stratny w czasie i pieniądzach. W drugiej dostałem szansę na poprawienie sytuacji materialnej i zdobycie nowego doświadczenie. Niedługo potem, przy wsparciu mojego asystenta z Fundacji Sowelo, zacząłem trzymiesięczny płatny staż w jednym z urzędów.
Stara prawda znowu się potwierdziła. Dobrze mieć się na kim wesprzeć.
Przedstawiane treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego.
Treść powstała w ramach Projektu: „Ty druha we mnie masz!” finansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego w 2025 roku.


Projekt współfinansowany ze środków ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego w 2025 roku