Jak złowić dobrego asystenta?

Nie wiem, jak można nie mieć hobby?! Gotowej recepty na przyjemne spędzanie czasu, która daje satysfakcję, radość i przyprawia o żywsze bicie serca?
Jestem Zbyszek. Moim konikiem od dziecka jest wędkarstwo. Pasję do łowienia ryb zaszczepił we mnie ojciec, który często zabierał mnie ze sobą. Podobnie jak kiedyś robił jego tata. Od lat kultywuję tę rodzinną tradycję i zarazem sposób na spędzanie wolnego czasu, choć od czasu wypadku jest to trudniejsze.
Ponieważ siedzę na wózku największą trudność sprawia mi dotarcie na łowisko. Szczęśliwie mam dwóch kolegów, zapalonych wędkarzy, więc organizujemy wspólne wyjazdy. Jednak nie aż tak często, jakbym sobie tego życzył.
Z uwagi na moją niepełnosprawność współpracuję z Fundacją Sowelo, z której asystenci pomagają mi w trudnych dla mnie sytuacjach.
Pewnego dnia przyszło mi do głowy, że przecież asystent osobisty mógłby mi towarzyszyć podczas wypraw na ryby. Jednak musiałby mieć samochód i zgodzić się na wyjazdy kawałek od Poznania, gdzie mam swoje ulubione miejsce do wędkowania.
Przy okazji zawierania nowego kontraktu przedstawiłem koordynatorce z Fundacji Sowelo swoje oczekiwania wobec kolejnego asystenta. Nie było to proste i trochę trwało, ale w końcu zjawił się u mnie odpowiedni kandydat.
Sebastian nie łowi ryb, przynajmniej na razie, ale lubi spędzać czas na świeżym powietrzu. Co prawda nie był chętny na poranne wyjazdy, ale ustaliliśmy, że będziemy przyjeżdżać na łowisko w godzinach popołudniowych, między szesnastą a osiemnastą.
Nasz debiutancki wyjazd na łowisko „U Macieja” przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Gwoździem programu okazał się pięciokilogramowy szczupak, który stoczył z nami zaciętą walkę. Z nami, bo bez pomocy Sebastiana mogło się skończyć wstydliwą porażką. A tak wróciłem z tarczą, to znaczy z rybą.
W sumie miałem kilka powodów do satysfakcji. Piękna pogoda, relaks, trochę emocji, duża ryba… i coś czuję, że przy okazji mój asystent z Fundacji Sowelo sam połknął haczyk.
Przedstawiane treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego.
Treść powstała w ramach Projektu: „Ty druha we mnie masz!” finansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego w 2025 roku.


Projekt współfinansowany ze środków ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego w 2025 roku